Blog
Teksty kanoniczne
Starosta Melsztyński
Starosta Melsztyński Renegat. Z bocznej linii.
77 obserwujących 1102 notki 1165947 odsłon
Starosta Melsztyński, 26 marca 2017 r.

Konstytucja, głupcze

850 39 0 A A A

Dowiaduję się, że istnieją w Polsce uczelnie działające publicznie, które od swoich studentów wymagają zaświadczenia od proboszcza. Bez tego zaświadczenia udział w studiach jest niemożliwy. Doświadczył tego Marek Jopp, przewodniczący SLD w Toruniu oraz chełmżyński radny, który zamierzał podjąć studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Co prawda na studia się dostał, ale nie został dopuszczony do uczestnictwa w wykładach. Jak pisze na swoim profilu facebookowym Jopp:

Poprosiła mnie do swojego gabinetu pani dziekan. Oznajmiła mi, że najwyższe władze uczelni, oczekują jednak ode mnie zaświadczenia od proboszcza. Dopóki go nie dostarczę, nie będę mógł studiować – pisał Jopp na swoim Facebooku. – Szkoda, bo pierwszy wykład miał wygłosić minister prof. Jan Szyszko. Skoro byłem już na miejscu, chciałem go wysłuchać. Pani dziekan nie mogła sama podjąć decyzji, więc poszła zapytać pana ministra, czy wyrazi na to zgodę. Nie wyraził. 

Nie wiem doprawdy jakie są przyczyny tych wymagań, ale wiem doskonale, że żądania WSKSiM są sprzeczne z zapisami Konstytucji, szczególnie następującymi:

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art. 51. 1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.

2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie.

6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Ktoś może przedstawić następującą wątpliwość, taką mianowicie, że Konstytucja zobowiązuje jedynie władze i organa publiczne. Nie jest to do końca prawdą, niektóre z wymienionych powyżej nakazów i zakazów obowiązują w sposób oczywisty również instytucje o charakterze prywatnym działające w sferze publicznej, bądź też osoby prywatne. Dotyczy to zwłaszcza zapisów dotyczących wolności sumienia czy zabraniających przymuszania do uczestniczenia lub nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Wreszcie twoje prawo do zachowania w tajemnicy poglądów i wiary religijnej nie może być naruszane.

WSKSiM żądając od swoich studentów deklaracji wiary i uczestnictwa w praktykach religijnych poświadczonej "papierkiem od proboszcza" łamie te zakazy i nakazy.

Ale jest jeszcze coś. Uczelnia ks. Rydzyka jest w dużej części finansowana ze środków publicznych. Kierunek „Polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie” na którym chciał studiować Marek Jopp dofinansował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej kwotą ponad 285 tys. zł. Tym samym państwo finansując organizację za nic mającą zapisy Konstytucji w sprawach wolności obywatelskich finansuje łamanie tejże Konstytucji. Tutaj nie ma żadnych dylematów moralnych i rozstrząsania co wolno uczelni niepaństwowej. To na organach władzy państwowej spoczywa obowiązek dbania o przestrzeganie i ochronę praw obywatelskich zawartych w Konstytucji. Jeśli tego nie robią to ich powiernicy - posłowie, ministrowie, prezydent sprzeniewierzają się uroczyście składanym w trakcie obejmowania swoich obowiązków przysięgom. A czymże, jeśli nie sprzeniewierzeniem się zapisom Konstytucji jest finansowanie instytucji i organizacji, które te zapisy łamią? Łamią, jak pokazano wyżej, w sposób ewidentny i wielokrotny, łamią w prawach podstawowych - podstawowych, bo są one fundamentem państwa obywatelskiego.

WSKSiM sprzeniewierza się też chyba ideologii instytucji nadrzędnej czyli powszechnego Kościoła Katolickiego, który deklaruje, że jest otwarty dla wszystkich bez względu na kolor skóry, język ale również wyznawaną wiarę lub jej brak. Każdy ma dostęp do kościoła, dla każdego drzwi kościoła są otwarte, każdy może wziąć udział w nabożeństwie, wysłuchać kazania, wyspowiadać się, a nawet - jak rozumiem - zawrzeć małżeństwo. Czy z  dyspensą? - tego doprawdy ani nie wiem ani nie będę drążył.

Wreszcie argument z Konkordatu. Ale Konkordat nie zwalnia z przestrzegania praw ludzkich, krajowych, nie zapewnia bezkarności sprawcom czynów kryminalnych. A jeśliby okazało się, że jednak możliwe są takie interpretacje Konkordatu, jakoby stawiał on Kościół ponad prawem, to należy tę umowę zerwać lub negocjować na nowo.

I na koniec. Istnieją w różnych krajach europejskich szkoły i uczelnie o profilu konfesyjnym - muzułmańskie, katolickie, żydowskie. Niektóre z nich cieszą się bardzo dobrą renomą ze względu na wysoki poziom nauczania i wysoki poziom wymagań w stosunku do uczniów. Bywają finansowane są ze środków prywatnych - czesnego, ale większość ma dofinansowanie ze środków publicznych. Nie spotkałem się z przypadkiem, by odmówiono komukolwiek prawa do nauki w tych szkołach ze względu na niekompatybilność konfesji lub jej brak. Wręcz przeciwnie, słyszałem np o szkole żydowskiej w Birmingham, w której istotna część uczniów to muzułmanie ale też i chrześcijanie i Sikhowie. I do tej pory nie wyobrażałem sobie, że mogłoby być inaczej.

Polska różni się. Coraz bardziej na niekorzyść.



Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Społeczeństwo